czerwca 01, 2020

Stolica kultury i sztuki - Moskwa

Stolica kultury i sztuki - Moskwa


Ponad dziesięciomilionowa metropolia, która zachwyca zarówno historią jak i kulturą. Spacerując po Moskwie ma się nieodparte wrażenie, że przemierza się piękną galerię sztuki. Niemalże każde mijane miejsce posiada "duszę" i swoją historię, którą Rosjanie z dumą się chwalą. Największe wrażenie zrobiła na mnie ulica Arbat, która ocieka artystycznym klimatem. Jest to obowiązkowy i darmowy punkt na artystycznej mapie Moskwy. Jeżeli jednak szukacie czegoś więcej i chcecie na własnej skórze poczuć ten klimat, to z całego serca polecam Wam odwiedzić kilka miejsc, które są kwintesencją rosyjskiej kultury. Miejsc, które nie pozostaną Wam obojętne i zagwarantują niezapomniane przeżycia - zostaną w Waszej pamięci na zawsze. Dajcie porwać się tej przygodzie i wspólnie ze mną przeżyjcie niezapomniane chwile w bajkowej krainie tańca, sztuczek cyrkowych, zjawiskowej muzyki, nieziemskiej scenografii i obłędnych kreacji.



rosyjski balet, Piotr Czajkowski

Moja podróż po Moskwie nie była jedynie turystycznym doznaniem, miałam ogromną przyjemność wybrać się na pokaz baletu oraz zobaczyć dwie odsłony rosyjskiego cyrku, który jest nieodłącznym elementem kultury tego kraju. 

MChT im. Antona Czechowa - moja przygoda z moskiewskim baletem

Moskiewski Akademicki Teatr Artystyczny jest miejscem, które ma bogatą historię. Został założony w 1898 roku przez Władimira Niemirowicza-Danczenkę i Konstantego Stanisławskiego. Jednym z pierwszych przedstawień była sztuka pn. Mewy A. Czechowa, która miała ogromny wpływ na popularność tego miejsca. Teatr mieści się w pięknym, historycznym budynku przy ul. Kamiergierskij piereułok 3 w Moskwie. Warto podkreślić, że jednym z bardziej znanych artystów ww. teatru był Polak Ryszard Bolesławski, który  w latach 30 był uznawany za czołowego reżysera w Hollywood. 

teatr moskwa, moskiewski teatr, rosyjski balet

Z racji tego, że kocham taniec, mój wspaniały chłopak postanowił zrobić mi niespodziankę i zabrał mnie na występ rosyjskiego baletu. Moskiewski wieczór, metro, ja i długa czerwona sukienka - tak właśnie wyglądał dzień, w który wraz ze swoim lubym odwiedziłam Moskiewski Akademicki Teatr Artystyczny. Wybraliśmy się na klasykę, którą musiałam zobaczyć w Rosji, na Jezioro łabędzie. Myślę, że tej sztuki nie muszę przedstawiać - cudowna muzyka skomponowana przez Piotra Czajkowskiego w 1876 roku, balet w czterech aktach. Sala, jak na moskiewski teatr przystało była ładna i okazała. Scena była niewielka, ale wystarczająca dla grupki tancerzy. Nagle zgasły światła, zaczęła rozbrzmiewać orkiestra i rozpoczął się pokaz....młode mało doświadczone baletnice w pięknych, bogato zdobionych kreacjach walczyły z tym, aby równo tańczyć i być zwiewnymi motylami. Cudownie ubrani mężczyźni próbowali idealnie partnerować i prowadzić swoje koleżanki. Nie byłam przygotowana na taki występ. Moje oczekiwania względem rosyjskiego baletu były zupełnie inne i mocno się rozczarowałam. 

Jako, że od dziecka tańczyłam (w głównej mierze taniec towarzyski, ale rozszerzone podstawy baletu również mam za sobą) byłam bardzo podniecona całym wydarzeniem. I tutaj spotkałam się z niemiłą niespodzianką. Na scenie pojawili się niezbyt dobrzy tancerze, którym wiele brakowało do ideału. Całość była ciężka, nierówna i mało atrakcyjna. Jednak okazało się, że dla turystów było to coś na co warto było czekać i wydać pieniądze. Odwiedzający teatr byli bardzo zadowolenia, a wręcz zachwyceni spektaklem, dlatego wydaje mi się, że osoby, które nie znają się na tańcu i które chcą zostać porwane do bajkowej krainy, będą zadowolene z takiej rozrywki. 


W okresie letnim największe i najbardziej rozsławione na cały świat teatry, które wystawiają przedstawienia baletowe mają odpoczynek, w związku z tym na próżno szukać spektakli na najwyższym poziomie - oczywiście jest to moja subiektywna ocena, którą opieram na swoich wcześniejszych doświadczeniach związanych z tańcem. MChT wystawia spektakle komercyjne, dedykowane bezpośrednio turystom - co dla mnie nie jest najlepszym rozwiązaniem. W trakcie wakacji teatr stawia m.in. na balet, operę i operetki. 

Setne urodziny rosyjskiej sztuki cyrkowej

Wyjeżdżając do Rosji nie przypuszczałam, że spotka mnie tyle cudownych chwil. Niewątpliwie jednymi z najlepszych były odwiedzyny dwóch rosyjskich cyrków. Jak się później okazało w 2019 roku (wtedy właśnie byłam w Rosji) rosyjska sztyka cyrkowa świętowała swoje setne urodziny - 100 lat temu wszystkie tamtejsze cyrki zostału upaństwowione. Trafiliśmy na uroczysty moment, który zapamiętam do końca życia. 

Nikulin, rosyjski cyrk, Stary Cyrk Moskwa

Na początku warto wspomnieć, iż w Rosji cyrki są stacjonarne, ich siedziby znajdują się na stałe w różnych budynkach. Razem ze swoim chłopakiem mięliśmy możliwość zobaczyć dwa spektakle, które były skrajnie różne. Pierwszy cyrk do którego zawitaliśmy mieścił się w pięknej, starej kamienicy. Moskiewski Cyrk Nikulina na Cwietnom Bulwarie 13, to tradycyjny pokaz sztuki cyrkowej na najwyższym poziomie. Można powiedzieć, iż był to przegląd najlepszych sztuczek, połączony z cudownymi kreacjami (znacznie lepszymi niż kreacje należące do baletnic), piękną muzyką na żywo oraz historią przedstawiającą najważniejsze wydarzenia i atrakcje Rosji. Fuzja kolorów, bogato zdobione kreacje i najlepsi artyści świata pokazali czym jest prawdziwa sztuka cyrkowa. Jedyna rzecz, która była dla mnie problematyczna, to duża ilość zwierząt...te elementy najmniej mi się podobały, zdecydowanie ograniczyłabym je do minimum - a najlepiej zrezygnowałabym z nich całkowicie. Pokazy akrobatów, kuglarzy, magików, klaunów i tancerzy były dla mnie wystarczające, a nawet magiczne. Siedząc w wygodnym fotelu, jedząc popcorn i patrząc na występy poczułam się jak mała dziewczyna, która została zabrana do magicznego świata, gdzie niema rzeczy niemożliwych! Stary Cyrk został otwarty w 1880 roku, następnie w 1985 roku zamknięto go, po to, aby odpowiednio przebudować i zaaranżować budynek. Ciekawostką jest to, iż fasada cyrku wygląda identycznie jak tak sprzed 100 lat. To z dużą pewnością nadaje wyjątkowego klimatu. 

cyrk moskwa, rosyjska sztuka cyrkowa

Wybitnych artystów cyrku na Cwietnom Bulwarie przybywało, a budynek nie mógł się dalej rozrastać. W związku z tym w 1971 roku zbudowano nową, nowoczesną siedzibę cyrku, gdzie arenę można zaadaptować do wszystkich rodzajów przedstawień. Od tradycyjnych poprzez cyrk w wodzie, skończywszy na pokazach cyrkowych na lodzie. Oczywiście nie mogliśmy sobie odmówić i postanowiliśmy sprawdzić jak artyści radzą sobie w Nowym Cyrku - młodszym bracie Cyrku Nikulina. Wchodząc do szklanego budynku, który lekko przypomina spodek lub szklany namiot cyrkowy, poczuliśmy się zupełnie inaczej. Całość to połączenie nowych technologii z innowacyjnymi i nietypowymi pokazami akrobacji, magii oraz tańca. Na próżno szukać tam elementów tradycyjnego cyrku. Ten występ to coś innego, czego nie da porównać się do jakichkolwiek pokazów. Idąc na przedstawienie wkroczysz do krainy avatara i filmów science fiction. Siedząc tam czułam się jak w świecie z przyszłości, który został nam przedstawiony w filmie pn. "Powrót do przyszłości". Miałam wrażenie, że ludzie pracujący tam mają nieograniczoną wyobraźnie i jeszcze nie raz zaskoczą widzów swoimi pomysłami. 

Cyrk w Moskwie, cyrk rosja, Rosja, Moskwa

Do zobaczenia Moskwo!

Moskwa dostarczyła mi wiele niezapomnianych chwil, które będę wspominała do końca życia. Jest to miejsce, które polecam wszystkim miłośnikom sztuki, a szczególnie tańca i akrobatyki. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę mogła być świadkiem tych magicznych i niepowtarzalnych wydarzeń. Mam też nadzieję, że nastęnym razem trafię do Teatru Bolszoj, gdzie zobaczę najwybitniejszych tancerzy świata. 

Moskwa cyrk, Rosja cyrki, sztuka cyrkowa

maja 24, 2020

O krok za daleko

O krok za daleko
Długo zastanawiałam się jak rozwijać blog, o jakie treści go wzbogacać... Tak zaczęłam szukać inspiracji u innych blogerów i blogerek...

Zawsze uwielbiałam czytać blogowe recenzje książek, artykułów, czasopism, płyt i filmów. Zrozumiałam, że chętnie widziałabym na swoim blogu recenzje fajnych, ciekawych książek, jednak próby napisania własnej opinii nt. przeczytanych tytułów sprawiały mi wiele problemów. Zawsze pisałam zdecydowanie za dużo, zdradzałam za dużo wątków i szczegółów - pisząc mniej wydawało mi się, że recenzja jest jakaś pusta...

W związku z tym zaprosiłam do współpracy swoją najlepszą przyjaciółkę Anię, która jest również molem książkowym. Ufam Ani w stu procentach i wiem, że ma lekkie pióro, które pozwoli Wam porwać się jej przygodzie i które zachęci Was do sięgnięcia po nowe propozycje.

Mam ogromną przyjemność przedstawić debiutancki wpis Ani, którą serdecznie witam w świecie blogerów!


„Tymczasem szedł za córką. Sukienka na ramiączkach luźno zwisała jej z ramion. Na plecach widniały brązowe plamy (od słońca? jakiejś choroby? przemocy?), skazy na nieskazitelnej niegdyś skórze”.



Co zrobić gdy Twoja ukochana córka stacza się na dno? Odpuścić? Walczyć? 

Na te pytania i wiele innych musi odpowiedzieć sobie główny bohater – Simon Greene, zdeterminowany mąż a przede wszystkim ojciec, który nie przyjmuje do wiadomości, że jego ukochana córka Peige z młodej, pięknej, pełnej radości życia osoby stała się cieniem samej siebie i zaczęła brać narkotyki. Cała rodzina obarcza winą chłopaka Paige, Aarona. Ale czy rzeczywiście to on jest winien? Czy Greene’owie stanowią prawdziwie szczęśliwą rodzinę? Czy wszystko jest takim jakie się wydaje na pierwszy rzut oka?


Historia wydaje się banalna- kochający ojciec chce za wszelką cenę pomóc córce, co nie jest proste, ponieważ dziewczyna odcięła się od rodziny. Jednak to nie powstrzyma Simona, który zrobi wszystko żeby zobaczyć Paige i choć przez chwilę z nią porozmawiać w nadziei, że coś się zmieni... Ich ponowne spotkanie doprowadzi do lawiny niespodziewanych zdarzeń – śmierci jednego z bohaterów, strzelaniny a w tle pojawi się przerażająco działająca sekta.

W jaki sposób te wszystkie zdarzenia łączą się ze sobą? Czy bohaterowie nie posuną się
w swoich działaniach o krok za daleko?


Książka Harlana Cobena już od dawna była na mojej liście „must have”. Lubię kryminały, thillery i ta pozycja idealnie wpisuje się w tę tematykę. Muszę przyznać, że gdy zaczęłam czytać, myślałam, że autor mnie niczym nie zaskoczy. Wydawało mi się, że znam już wszystkie schematy. A tu bum! Nawet gdy myślisz, że już coś wiesz Coben obraca sytuację o 180 stopni, co moim zdaniem jest dużym plusem. Akcja rozgrywa się błyskawicznie. A bohaterowie?
Są wielowymiarowi – pokazane są skrajne emocje, uczucia. Myślę, że każdy z nas odnajdzie
w nich cząstkę siebie. Książkę, mimo wielu przykrych zdarzeń, czyta się z dużą łatwością a przede wszystkim, paradoksalnie, przyjemnością.

Podsumowując, jedyne czego możesz być pewien podczas czytania „O krok za daleko” to to, że autor zaskoczy Cię nie raz i nie dwa! Ja z czystym sumieniem daje jej 9/10.

maja 17, 2020

Zapraszam do stołu, uczta dla naszej cery

Zapraszam do stołu, uczta dla naszej cery
Zadbane ciało, piękna, nawilżona i wiecznie młoda cera, mocne włosy i paznokcie, chyba każdemu poprawia to nastrój, a dodatkowo my kobiety czujemy się znacznie bardziej atrakcyjne. Proszę Was o to, abyście jednak nie mylili bycia atrakcyjnym ze ślepym dążeniem do perfekcji oraz ze sztucznie napompowanymi laleczkami i kenami z mediów społecznościowych - nadal nie wiem, dlaczego takie sztuczne, plastikowe osoby mają takie "branie", jednak to nie jest temat tego artykułu (jeżeli chcecie o tym porozmawiać, to odsyłam do swojego pierwszego wpisu CZEŚĆ! JESTEM (NIE) DOSKONAŁA). Dzisiaj chciałabym zaprosić Was do świata kolorowych witamin, minerałów i składników odżywczych. Chciałabym, abyśmy wspólnie stworzyli piękno w pigułce.

piękna cera, kolaż, zbilansowana dieta, blondynka w kuchni

Od zawsze borykam się z cerą problemową, od czasów nastoletnich chodziłam od dermatologa do dermatologa, każdy przepisywał mi coraz droższe kuracje. Niestety, ale większość kuracji kończyła się klapą. Moi rodzice sponsorowali mi coraz to nowe leki i kosmetyki, które nie przynosiły rezultatów. Jako nastolatka byłam zrezygnowana i myślałam, że już nie będę miała nieskazitelnie pięknej i gładkiej skóry. I wiecie co? Miałam rację! Moje problemy są znacznie mniejsze, jednak zawsze jest coś nie tak, a to pojawiają się wypryski i zaskórniki, a to mam strasznie tłustą cerę, innym razem mam przesuszone policzki...nigdy nie jest idealnie. Dopiero niedawno zrozumiałam, że skóra, ale też włosy i paznokcie potrzebują odpowiedniej pielęgnacji - zarówno zewnętrznej, o czym możecie przeczytać w poście pn. CODZIENNA PIELĘGNACJA - SKÓRA MIESZANA oraz pielęgnacji wewnętrznej, która powinna zaczynać się od odpowiednio zbilansowanej diety. O ile każdy dermatolog zwracał uwagę na pierwszy czynnik (pielęgnacja zewnętrzna), który korzystnie wpływa na cerę, to nie pamiętam, aby którykolwiek z nich zwrócił uwagę na moją dietę, która jak się okazuje, jest jednym z kluczowych czynników walki z niedoskonałościami. Nasza dieta nie tylko wpływa na walkę z trądzikiem, odpowiednie odżywianie świetnie wpływa na nawilżenie i odżywienie cery. Od jakiegoś czasu zaczęłam interesować się tym tematem, który na pozór prosty, wcale taki nie jest.

Zainwestuj we własne zdrowie 

Odpowiednie odżywianie to nic innego, jak dobra inwestycja we własne zdrowie oraz piękny wygląd skóry. Zrozumienie tego, jakie składniki są odpowiednie dla naszego organizmu oraz jakie produkty pozytywnie wpływają na stan naszej cery, włosów i paznokci jest kamieniem milowym w osiągnięciu sukcesu! W poszukiwaniu odpowiedzi na nurtujące mnie pytania przejrzałam niezliczone artykuły i pozycje naukowe, które pozwoliły mi zebrać całą wiedzę w pigułce. Po zebraniu wszystkich informacji, postanowiłam, że spiszę je w postaci tego artykułu, który będzie zarówno dla mnie jak i dla Was ściągawką i pozwoli nam na stopniowe wprowadzanie zmian w naszym sposobie odżywiania się. Post ma być motywacją do działania i zmian, które szykuję w swoim życiu. Dlatego rozsiądźcie się wygodnie, weźcie szklankę wody lub filiżankę zielonej herbaty i razem ze mną zagłębiajcie się w tajniki diety na piękną cerę.

dieta dla pięknej skóry, piękna skóra, witamina C

Najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny...

Czy to jest prawda? Czy to jest fakt? Z dużą pewnością Andrzej Rosiewicz miał rację, że to my Polki mamy najwięcej uroku, wdzięku i taktu...I chyba w całym świecie piękniejszych nie znajdziecie... Jednak z tymi witaminami różnie bywa, szacuje się, że niemalże każdy z nas ma jakieś niedobory, co może skutkować m.in. gorszym stanem cery, włosów i paznokci. Optymalna dieta, która pozytywnie wpływa na naszą skórę powinna być bogata w witaminy A,C,D oraz E. Super, tylko w których produktach znajdziemy te witaminy? I tutaj przychodzę do Was z odpowiedzią!

Idealny kolor skóry - witamina A

Marchewka, tuńczyk, jaja, suszone morele - te produkty zawierają w sobie bardzo dużo witaminy A oraz prowitaminy A tzw. beta-karotenu. Jest to jedna z najważniejszych witamin, która korzystnie wpływa na stan naszej cery. Ta magiczna witamina normalizuje wydzielanie łoju, idealnie nawilża naszą skórę oraz jest tajną bronią w walce z trądzikiem pospolitym. Jej niedobory prowadzą do złuszczania i rogowacenia naskórka oraz zmian skórnych.

Właściwości przeciwutleniające i kolagen - witamina C

Papryka, truskawki, cytryna, brokuły - te warzywa i owoce zawierają w sobie sporo witaminy C. Warto dbać o dostatni poziom tej witaminy w naszym organizmie, ponieważ bardzo korzystnie wpływa na likwidację przebarwień skóry, które często występują przy zmianach trądzikowych. Dodatkowo witamina C wzmacnia nasze ścianki naczyń krwionośnych, działa złuszczająco i usprawnia mikrokrążenie. 

dieta, dieta na piękną cerę, dieta dobra dla skóry

Nawilżenie skóry i ochrona warstwy lipidowej - witamina D i E

Łosoś, śledź, pstrąg, makrela, tuńczyk - to jedynie część ryb, które posiadają bardzo dużo witaminy D, która zmniejsza produkcję sebum, łagodzi stany zapalne i nawilża skórę. Witamina D idealnie łączy się z witaminą E, która znajduje się w oleju słonecznikowym, orzechach laskowych, nasionach słonecznika i pestkach dyni. Ich połączenie to swoiste kombo dla naszej cery, która staje się świetnie nawilżona. 

Selen, cynk, krzem i siarka - armia przeciwtrądzikowa

Wyżej wspomniane składniki mineralne świetnie dają sobie radę z problemami trądzikowymi. Selen jest substancją przeciwuteniającą oraz przeciwzapalną. Cynk jest zabójcą bakterii, dodatkowo absorbuje nadmiar sebum. Krzem i siarka to para idealna, która przyspiesza złuszczanie się naskórka. 

zbilansowana dieta, dieta na piękną cerę, dieta dla pięknej skóry

Największy wróg naszej cery

Zbilansowana dieta to podstawa, powyżej znajduje się kilka informacji, które pozwolą Wam zrozumieć, które witaminy i minerały potrafią zdziałać cuda z naszą skórą...Aby cieszyć się piękną skórą, trzeba też wiedzieć jakich składników powinniśmy się wystrzegać!
  • kofeina nie taka dobra dla naszej cery - kofeina zawarta w kawie i herbacie sprzyja poszerzaniu się porów, dodatkowo częste spożywanie tego składnika doprowadza do szarzenia i dużego matowienia skóry. Ogromną wadą kofeiny jest fakt, iż zatrzymuje ona w organizmie nadmiar wody, a co za tym idzie nasz organizm nie wydala toksyn.
  • Cukier i sól - to cisi zabójcy naszej nieskazitelnej cery. Sól i cukier powodują zatrzymywanie toksyn w naszym ciele, co doprowadza do powstawania niedoskonałości, dodatkowo spożywając duże ilości tych składników skóra staje się rozciągnięta i pozbawiona elastyczności.
  • Tłuste potrawy i bardzo ostre dania - spożywając tłuściutkie i ostre potrawy nasze naczynia włosowate rozszerzają się i tym samym na skórze pojawiają się wypryski. Jednak to nie jedyne minusy jedzenia takich posiłków, tłuste i ostre potrawy powodują przebarwienia skóry.
  • Alkohol, papierosy i narkotyki - te używki powodują spustoszenie w naszym organizmie. Zażywanie tych substancji uszkadza naszą skórę, co doprowadza do powstawania zmarszczek i przebarwień. Do tego wszystkiego, alkohol wypłukuje wszystkie witaminy i składniki mineralne, dzięki którym nasza skóra zachowuje zdrowy wygląd. Palacze borykają się z szarą, zmęczoną i wysuszoną skórą, dodatkowo papierosy powodują niedotlenienie. 
Zbilansowana dieta jest zbawieniem dla naszej skóry, włosów i paznokci, jednak należy pamiętać, że wszystkie składniki odżywcze docierają do naszej cery w ostatniej kolejności. Posiadając taką wiedzę, należy pamiętać, iż warto dbać o naszą skórę kompleksowo poprzez działania wewnętrzne jak i zewnętrze (odpowiednio dobrana pielęgnacja). Ważnym czynnikiem, który korzystnie wpływającym na kondycję naszej cery jest zapewnienie organizmowi odpowiedniego nawodnienia, dlatego zaleca się picie minimum 2 - 2,5 litra wody dziennie. Mam nadzieję, że ta bardzo skondensowana wiedza będzie dla Was inspiracją i spowoduje, że razem ze mną zaczniecie zmieniać swoje nawyki pielęgnacyjne oraz żywieniowe. 

maja 10, 2020

Codzienna pielęgnacja - skóra mieszana

Codzienna pielęgnacja - skóra mieszana
"Skóra. Największy ludzki organ i najbardziej niedoceniany. Zajmując jedną ósmą całkowitej masy ludzkiego ciała, u przeciętnego dorosłego pokrywa powierzchnię mniej więcej dwóch metrów kwadratowych. Konstrukcyjnie skóra jest dziełem sztuki, gniazdem naczyń włosowatych, gruczołów i nerwów. Reguluje temperaturę i chroni" - Simon Beckett - Szepty zmarłych



Skóra jest jednym z ważniejszych organów w naszym ciele, a jednak bardzo często zapominamy o tym, aby o nią odpowiednio zadbać. My Polki i Polacy często nie zastanawiamy się nad tym, jak powinna wyglądać odpowiednia pielęgnacja naszej cery. Moim zdaniem nie wynika to z faktu, że nie dbamy o siebie, bardziej wynika to z naszej kultury. Azjatki i Azjaci od dziecka uczeni są odpowiedniej pielęgnacji, której zawdzięczają świeży i piękny wygląd. Nasze rodaczki oraz rodacy mają zupełnie inny obraz dbania o cerę - kobiety często przywiązują wagę do odpowiedniego makijażu, mężczyźni w Polsce coraz częściej sięgają po kremy. Jednak to za mało, abyśmy mogli się cieszyć przez długi czas młodo wyglądającą skórą. Często zapominamy o odpowiednim oczyszczaniu, pielęgnacji i zabezpieczeniu cery. Naszą inspiracją stają się Azjatki, które poświęcają swojej skórze bardzo dużo uwagi - wypracowały one rytuały, które okazały się błogosławieństwem dla ich buziek. Sama od dłuższego czasu szukam informacji na temat azjatyckiej pielęgnacji skóry, jednak patrząc na ilość zabiegów i czasochłonność tych zabiegów, często poddawałam się i dalej używałam swoich starych, sprawdzonych metod - oczyszczenie płynem micelarnych, przetarcie skóry tonikiem i raz na jakiś czas nałożyłam jakiś krem lub maseczkę. Widząc, że nie przynosi to odpowiednich rezultatów zaczęłam coraz bardziej drążyć temat. I tak trafiłam na poradniki Barbary Kwiatkowskiej ("Skóra. Azjatycka pielęgnacja po polsku", "Pielęgnacja skóry przez cztery pory roku. Azjatyckie inspiracje"), które wreszcie pomogły mi zrozumieć azjatycką pielęgnację i były inspiracją dla mojego codziennego planu pielęgnacji cery. 

azjatycka pielęgnacja po polsku, kosmetyki, zdjęcia kosmetyków

Drogeria - mały raj dla fanek kosmetyków

Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze miałam problem ze znalezieniem kosmetyków, które mają dobry skład. Wczytując się w etykietki na kosmetykach, zastanawiałam się co to za tajemnicze nazwy....a może oni mnie obrażają? Pół żartem, pół serio moje kryterium wyboru wyglądało następująco: "to mi polecała koleżanka" lub "o jakie ładne opakowanie...o do cery mieszanej - czyli dla mnie". Otóż okazało się, że nie zawsze kosmetyki do cery mieszanej są odpowiednie do każdej skóry tego typu. Nawet, kiedy chciałam wybierać świadomie, to drogeryjne półki powodowały, że czułam się jak w małym raju i zawsze sięgałam po "ładną buteleczkę", która nie zawsze okazywała się strzałem w dziesiątkę. Po przeczytaniu poradnika "Skóra. Azjatycka pielęgnacja po polsku" zdefiniowałam jaki mam rodzaj skóry, co pomogło mi dobrać odpowiednią pielęgnację - odpowiednie rozpoznanie rodzaju skóry jest ogromną pomocą w doborze odpowiednich kosmetyków i w planowaniu pielęgnacji.


A jaką właściwie ja mam cerę? 

Jest to  kluczowe pytanie, na które każdy musi sobie odpowiedzieć...jeżeli zauważasz nadmierne przetłuszczanie się skóry w strefie T (czoło, nos, broda), a Twoje policzki są  bardzo suche, to wiedz, że masz taki sam typ skóry jak ja - cera mieszana. U mnie są dni/tygodnie, gdzie policzki pokrywają się tłustą warstwą - co jest zupełnie naturalne, bowiem cera potrafi zmieniać się w ciągu roku - taki typ skóry określa się jako skórę mieszaną z tendencją do przetłuszczania się. 

Długi czas unikałam produktów nawilżających, ponieważ myślałam, że one spotęgują moje problemy z przetłuszczającą się cerą. Jak później się okazało to był gigantyczny błąd, ale na błędach człowiek się uczy, dlatego teraz dobrałam odpowiednie kosmetyki.  

Codzienna pielęgnacja cery mieszanej z tendencją do przetłuszczania się

Po określeniu typu cery, zabrałam się za stworzenie porannego i wieczornego planu pielęgnacji. W dużym stopniu inspirowałam się poradnikami Barbary Kwiatkowskiej, która dokładnie opisała każdy etap pielęgnacji wraz z kosmetykami, których powinnyśmy używać - jednak należy tutaj podkreślić, że pani Barbara opisywała jak powinien wyglądać skład kosmetyków, czasami polecała konkretne firmy i linie kosmetyków, jednak ja postanowiłam samodzielnie dobrać produkty. 

Poranna pielęgnacja wg. azjatyckiej pielęgnacji po polsku

  1. Oczyszczanie - delikatne i dokładne oczyszczanie skóry twarzy jest pierwszym krokiem w odpowiedniej pielęgnacji. Prawidłowo oczyszczona skóra jest świetną bazą dla kolejnych preparatów używanych przed nałożeniem makijażu. Jako, że mam skórę mieszaną z tendencją do przetłuszczania się, codziennie rano myję buzię czarnym mydłem afrykańskim Dudu-Osun - Afrykańskie czarne mydło. Ten preparat myjący jest produkowany w oparciu o naturalną recepturę - bazą mydła są ziarna palmowe i popiół ze spalonych strąków palm i kakaowca. Mydło dokładnie i delikatnie oczyszcza skórę, reguluje poziom sebum oraz nawilża. 
  2. Tonizowanie - bardzo pozytywnie wpływa na kondycję naszej skóry. Używanie toników i hydrolatów (wody roślinnej) idealnie wpływa na stan naszej cery - codzienne tonizowanie neutralizuje odczyn skóry, usuwa resztki zanieczyszczeń, silnie nawilża cerę. Drugi etap podzieliłam na dwie części:
    a) przetarcie skóry hydrolatem - w tym celu używam hydrolatu geraniowego, który przeznaczony jest do skóry tłustej, trądzikowej (również mam problemy z niedoskonałościami, co często zdarza się przy cerze tłustej), naczynkowej, wrażliwej i podrażnionej. Hydrolat geraniowy ma magiczne działania gojące, łagodzące, reglulujące, świetnie zmniejsza zaczerwienienia skóry, dodatkowo odświeża, nawilża i ma działanie antyoksydacyjne. Drugim hydroletam, którego używam jest lawendowa woda roślinna, która idealnie sprawdza się przy każdym typie skóry. Hydrolat lawendowy ma właściwości gojące, zabliźniające, regenerujące, łagodzące, przeciwzapalne, przeciwstarzeniowe Dodatkowo wzmacnia włosy oraz zapobiega ich płowieniu.

    UWAGA! UWAGA!
    Przy wyborze hydrolatu zwróć uwagę na to czy zawiera on konserwanty - bez nich woda roślinna bardzo szybko się zepsuje oraz czy kupujesz prawdziwy hydrolat, a nie wodę roślinną perfumowaną!!

    b) przetarcie skóry tonikiem - to jest etap dodatkowy, z którego postanowiłam skorzystać. Podczas tonizowania używam toniku Bieledny z serii Skin Clinic Proffesional, Super Power Mezo Tonik - aktywny tonik korygujący, który zawiera kwasy PHA. Używając tego kosmetyku przyczyniam się do delikatnego i stopniowego złuszczania martwego naskórka. W skład produktu wchodzi: kwas hialuronowy, który działa nawilżająco; kwas migdałowy, który jest antybakteryjny i ma działanie złuszczające; kwas laktobionowy, który złuszcza i stymuluje mechanizmy naprawcze skóry. Jak to z kwasami bywa, jeżeli zauważycie podrażnienia, to odłóżcie je na jakiś czas. Sama staram się unikać słońca po zastosowaniu jakichkolwiek kwasów. 
  3.  Pielęgnacja - ostatni etap porannego rytuału, który stosowany jest przed nałożeniem makijażu. Jest to wyjątkowo ważny etap, ponieważ podczas niego nasza skóra powinna otrzymać bombę witaminową oraz odpowiednią ochronę na cały dzień. Pierwszym kosmetykiem, który nakładam na lekko wilgotną buzię (ja lekko zwilżam skórę hydrolatem) jest serum Ava, Aktywator młodości, Retinol z witaminami C,E,F, które opóźnia proces starzenia, wygładza i odmładza skórę. Kosmetyk zawiera czysty retinol, który wzmocniony jest witaminami. Po odczekaniu kilku, a czasami kilkunastu minut nakładam krem z filtrami - często zapominamy o kremach z filtrami, a to ogromny błąd! Preparaty z filtrami anty - UV powinny być stosowane przez cały rok. Azjatki oraz Amerykanki nie ruszają się z domu, dopóki nie nałożą na twarz kremu, podkładu lub pudru z ochroną przeciwsłoneczną. Istotne jest, aby kosmetyk posiadał ochronę przeciw promieniowaniu UVA, a co ważniejsze UVB, które przedostają się przez niemalże każdą przeszkodę (chmury, szybę itp.). Promienie UVB wyrządzają naszej skórze największą krzywdę, dlatego tak istotne jest stosowanie odpowiednich produktów, które zabezpieczą nas przed fotostarzeniem, podrażnieniami, rozszerzonymi porami i stanami zapalnymi. Produktem po który sięgnęłam jest krem firmy Bielenda, Protective Face Crem SPF 50 - kosmetyk posiada wysoką ochronę UVA i UVB. 

Wieczorna pielęgnacja wg. azjatyckiej pielęgnacji po polsku

  1. Oczyszczenie - po całym dniu noszenia makijażu i stykaniu się z zanieczyszczeniami, bardzo istotną częścią wieczornej pielęgnacji jest oczyszczenie, które składa się z dwóch etapów:
    a) wstępne rozluźnienie cząsteczek zanieczyszczeń na naszej skórze - do tego etapu używamy płynu micelarnego, ja używam Garnier, Skin Naturals, Płyn micelarny 3w1 skóra wrażliwa.
    b) dokładne i delikatne czyszczenie - tutaj podobnie jak rano używam czarnego mydła afrykańskiego, które idealnie zmywam makijaż.
  2. Tonizowanie - używam jedynie hydrolatu, o których wcześniej napisałam.
  3. Kuracja kwasami - ten etap wprowadzam jedynie wiosną i jesienią, kiedy promienie słoneczne nie docierają w takich ilościach do mojej cery. Kuracja ta zalecana jest do cery tłustej i mieszanej! Jednak należy pamiętać, że kwasy są niezbędnym filarem prawidłowej pielęgnacji. Odpowiednie stosowanie kwasów AHA, BHA oraz PHA pozytywnie wpływa na kondycję naszej skóry, która pod ich wpływem młodnieje oraz reguluje naturalną odnowę. Kwasy rozjaśniają przebarwienia, spłycają blizny i zmarszczki, stymulują skórę do produkcji kolagenu i kwasu hialuronowego. To jedynie kilka zalet kuracji kwasami.
    Po dokładnym oczyszczeniu i tonizowaniu na skórę nakładam tonik z kwasami PHA (ten sam, którego używam podczas porannej pielęgnacji), następnie nakładam na 10 minut peeling kwasowy - jednak należy pamiętać, że peeling powinien być używany maksymalnie 2 razy w tygodniu - produkt, który nakładam to The Ordinary AHA 30% BHA 2% Peeling Solution. Kosmetyk redukuje przebarwienia, zmarszczki oraz wydzielanie łoju.
  4. Pielęgnacja - po zastosowaniu kuracji kwasami należy odpowiednio zadać o cerę. Po odczekaniu kilku minut nakładam na skórę serum, które ma działanie łagodzące, jest to The Ordinary, Niacinamide 10% + Zinc 1%Witamina B3 zmniejsza widoczność rozszerzonych ujść gruczołów łojowych, ponadto poprawia nawodnienie skóry i zapobiega powstawaniu przebarwień, które często występują podczas leczenia dermatologicznego trądziku. Cynk zawarty w preparacie przyspiesza proces regeneracji skóry i skraca czas gojenia się ran. Powiem Wam, że jest to moje trzecie podejście do tego serum - wcześniej używając go pojawiały się na mojej skórze wykwity - teraz nie ma nic...zobaczymy jak będzie to wyglądało dalej. Na koniec nakładam żel hialuronowy, który mieszam z olejem z nasion malin, który jest bogaty w antyoksydanty lub z olejem z tamanu, który polecany jest na wypryski. 


Zgodnie ze słowami pani Barbary Kwiatkowskiej
"Jeśli starannie i cierpliwie zadbasz o swoją skórę, stosując w odpowiednich sposób efektywne produkty, które wcale nie muszą być najdroższe, to zobaczysz, że odwdzięczy ci się ona promiennym i ładnym wyglądem na długie lata"
. Myślę, że o efektach swojej pielęgnacji najwcześniej będę mogła Wam napisać za kilka, a może nawet kilkanaście miesięcy. Mam nadzieję, że wpis zainspiruje Was do zmiany nawyków pielęgnacyjnych i spowoduje, że przez długi czas będziecie cieszyć się piękną, promienną i młodą skórą ;)

 A może już macie swojej sprawdzone rytuały lub kosmetyki? Podzielicie się ze mną swoimi patentami na piękną cerę? 


kwietnia 30, 2020

Pocztowka z Rosji - Moskwa

Pocztowka z Rosji - Moskwa
Jedno z największych miast Europy, które liczy ponad 12 milionów mieszkańców, posiada największą liczbę miliarderów na świecie (wg. Forbesa), ma ponad 120 parków i ogrodów oraz ponad 600 świątyń różnych wyzwań. Miasto spłodziło wielu znanych, cenionych pisarzy i poetów m.in. Fiodor Dostojewski, Władimir Sorokin, Aleksander Puszkin. Miejsce znane z baletu, kultury i zabytków. Taka jest Moskwa, stolica największego państwa na świecie - Federacji Rosyjskiej.

Pierwszy tydzień spędziliśmy w Petersburgu (o czym pisałam wcześniej Pocztówka z Rosji - Petersburg), wizyta ta spowodowała, że zaczęły pojawiać się pytania: Jaka jest stolica Rosji? Czy jest niczym wyjęta z powieści Bułhakowa "Mistrz i Małgorzata"? Czy Rosja lat 30. XX wieku nadal istnieje? Moskwa przedstawiana oczami Michaiła Bułhakowa w pewnym sensie nadal istnieje, miasto jest zniewolone totalitarnym absurdem, który wynika ze specyficznej atmosfery, przenikania się pokoleń, ich przekonań i obyczajów. Do całości dochodzą absurdy polityczne i twarda ręka władzy. Trafiliśmy na bardzo ciekawy moment, mianowicie w Moskwie trwały protesty opozycji, która domagała się zarejestrowania swoich kandydatów w zbliżających się wyborach na prezydenta. Czy to wpłynęło na naszą podróż? Czy duża ilość patroli oraz wojska na ulicy, to codzienność mieszkańców stolicy? A może był to wpływ demonstracji?

Moskwa, cerkiew, podróże, zwiedzanie Moskwy, atrakcje Moskwy, atrakcje w Moskwie, Plac Czerwony

Pierwszy dzień w Moskwie

Stolica Rosji przywitała nas słońcem, na dworcu czekała na nas bardzo miła, pełna energii starsza pani u której zatrzymaliśmy się na cały pobyt. Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne, czułam więcej swobody i przestrzeni niż w Petersburgu, jednak pęd lokalsów okazał się znacznie większy niż ten, który widziałam w pierwszym tygodniu pobytu - chyba psychicznie byłam na to przygotowana, dlatego nie zraziło mnie to ani trochę. Wraz z sympatyczną starszą panią, która okazała się bardzo żwawa, popędziliśmy do moskiewskiego metra - jest ono niczym najpiękniejsza, misternie wykonana pajęczyna. Stolica Rosji ma świetnie rozbudowany system kolei miejskiej, który w przemyślany sposób łączy wszystkie najdalsze zakątki miasta. Nie ukrywam, że na początku przerażało mnie to, byłam pełna obaw, że się zgubię! Jednak w podziemiach wszystko jest świetnie rozpisane, dodatkowo w prezencie otrzymałam mapę z całą siatką połączeń. W dużym pośpiechu lawirowaliśmy pomiędzy stacjami metra, wychodziliśmy z jednego pociągu, aby zaraz przesiąść się do kolejnego. Niemalże w ekspresowym tempie dotarliśmy z dworca prawie na drugi koniec miasta, gdzie zatrzymaliśmy się na tydzień. Gospodyni poczęstowała nas domowymi pielmieni (które były przepyszne). Starsza pani nie miała zamiaru próżnować i niedługo po przyjeździe, szybkim odpoczynku zaczęliśmy zwiedzać okolicę. Nie wiem dlaczego, ale w Moskwie od razu poczułam się bardzo dobrze, może dlatego, że czuje się tam dużo przestrzeń, pomimo tego, że turystów jest chyba więcej niż w Petersburgu - myślę, że w dużej mierze wynika to z faktu, iż Moskwa jest gigantycznym miastem o powierzchni ponad 2500 km2. Pierwszy spacer po mieście ukazał nam obraz miasta, gdzie przenikają się różne style socrealistyczny i nowoczesny - Moskwa jest taką próba przystosowania stylu radzieckiego do nowoczesnych, europejskich miast, jednak to tylko namiastka tego, co możecie spotkać podczas zwiedzania stolicy Rosji.  

Moskwa, podróż po Moskwie, Rosja, atrakcje w Moskwie

Siedem Sióstr Stalina...

ósmy brat w Warszawie! Zwiedzając Moskwę nie ma mowy o tym, aby nie spotkać na swojej drodze minimum jednej bliźniaczki Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Te monumentalne budowle (niektóre nawet przewyższają wielkością PKiN) są ładniejszymi odpowiednikami ikony naszej pięknej stolicy. Architektonicznie niektóre są niemalże identyczne, jednak wyglądają jak po lekkim liftingu - inaczej mówiąc są czyste i zadbane. Tego typu architektura nazywana jest stylem socrealizmu, która w sztuce radzieckiej oraz w pozostałych krajach socjalistycznych była jedyną słuszną metodą twórczości artystycznej oraz inspiracją dla architektów. 

Siedem Sióstr Stalina, Moska, Pałąc Kultury, podróże po Moskwie

Można zastanawiać się, jak to się stało, że takie budowle powstały? Kto wpadł na taki pomysł? Projekt pierwszego monumentu powstał w latach 1931 - 1933, kiedy to Rada Najwyższa ZSRR w Moskwie ogłosiła konkurs architektoniczny na zaprojektowanie ich siedziby, która miała powstać w miejscu zburzonej w tym celu Cerkwi Chrystusa Zbawiciela. Wygrał Boris Jofan, którego projekt został jeszcze delikatnie przekształcony w drapacz chmur oraz został nazwany Pałacem RAD (Dwór Sowietów). Budowa rozpoczęła się w 1937 roku, jednak II Wojna Światowa pokrzyżowała Sowietom plany. Podczas wojny konstrukcja została zdemontowana a materiały wykorzystane do budowy mostów oraz fortyfikacji.

Siedem Sióstr Stalina, Moskwa, Rosja, atrakcje Moskwy, Moskiewskie atrakcje

Rosjanie zapomnieli o Pałacu Rad, byli pochłonięci walką na froncie oraz innymi problemami około wojennymi. Jak to się stało, że nagle przypomniano sobie o gigantycznym gmachu, a raczej o próbie odtworzenia jej mniejszych sióstr?  Kiedy Stalin uznał swoje zwycięstwo podczas II Wojny Światowej miał powiedzieć "Wygraliśmy wojnę, obcokrajowcy przyjadą do Moskwy, pójdą na spacer, a tu nie ma żadnych wieżowców" - tak narodził się pomysł stworzenia Siedmiu Sióstr Stalina, na które składa się grupa siedmiu wieżowców  bliźniaczo podobnych do naszego Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie (jak mówił sam Stalin był to "dar narodów radzieckich dla narodu polskiego). Nie było tutaj czasu na tworzenie nowych projektów, drapacze miały stanąć jak najszybciej. 

Z wizytą u Putina

Pojawienie się u Putina na włościach to nie lada wyzwanie, trzeba się do tego odpowiednio przygotować. Całe szczęście za przewodnika robiła nam żywiołowa i sprytna starsza pani (o której wspominałam na początku), która wiedziała kiedy i jak dostać się na Kreml. Nie bez powodu mówię o tym, że zwiedzanie Kremla jest wyzwaniem, wynika to z faktu, że od samego rana po bilety ustawiają się kolejki i nie, nie można kupić biletu na następny dzień...Trzeba wystać swoje i albo uda się kupić bilet, albo nie - ilość biletów sprzedawanych na dobę jest ograniczona (tak samo jest z diamentową komnatą, która znajduje się na terenie Kremla). Odwiedzając to olśniewające miejsce, gdzie urzęduje sam Władimir Putin, trzeba się odpowiednio przygotować - o czym wcześniej zostaliśmy poinformowani - wstaliśmy odpowiednio rano, wyszykowaliśmy się i zaopatrzeni w dobre humory oraz pokłady cierpliwości pojechaliśmy...Pomimo, że byliśmy na miejscu chwilę przed 8 rano napotkaliśmy na sporą kolejkę, która z minuty na minutę powiększała się. Spory ogonek sprzyjał rozmową i integracji, sami zostaliśmy wciągnięci do dyskusji przez sympatycznego Rosjanina w dość zaawansowanym wieku, który zaskoczył nas swoją nietypową wiedzą historyczną dotyczącą stosunków Polsko - Rosyjskich. Po tym jak pan z kolejki dowiedział się, że jesteśmy z Polski podszedł do nas i z ciepłym uśmiechem na twarzy zaczął z nami rozmawiać. Uroczy starszy pan koniecznie chciał się dowiedzieć, dlaczego Polacy, po tym jak Rosja wypędziła z naszych ziem Niemców, nie chcieli dołączyć do ówczesnego Związku Radzieckiego...? Dlaczego nie chcieliśmy wspólnie z nimi tworzyć pięknego, wielkiego narodu...? W jego oczach bylibyśmy jedną, wielką rodziną. I od razu mówię, że w słowach, gestach, mimice twarzy tego pana nie było nawet najmniejszych oznak złości czy wyrzutów. Nie ukrywam, że było to dla nas ogromne zaskoczenie, pokazało mi skalę propagandy, która w dalszym ciągu jest tam rozsiewana. Młodzi ludzie też znają zupełnie inną historię. Historię, w której ZSRR wygrało wojnę, wyzwoliło Polaków i ich ziemie oraz chciało ich dobrowolnie przygarnąć pod swoje skrzydła. Krótka próba wytłumaczenia, że nie do końca tak wyglądała sytuacja zakończyła się fiaskiem, dlatego postanowiliśmy nie wprowadzać napiętej atmosfery. 

Moskwa, Kreml, moskiewski kreml, najlepsze atrakcje Moskwy, Rosja

Po długim, ale interesującym oczekiwaniu w kolejce nadszedł moment wejścia na teren Kremla. Myślę, że nikogo nie zdziwi fakt, iż przed wejściem przeszukano nas - to jedyne miejsce, gdzie nie zaskoczyła mnie ten proceder, w końcu to siedziba Prezydenta Federacji Rosyjskiej. Przechodząc punkt kontrolny wchodzimy na teren Kremla po prawej stronie ukazuje się nam Zbrojownia Kremlowska, którą można nazwać największym skarbcem Kremla, znajdują się tam drogocenne przedmioty wykonane przez kremlowskich rzemieślników, dary cesarskie otrzymane przez posłów z obcych państw, wojenne trofea, trony i karoce. Zwiedzając Zbrojownię znajdziemy również eksponaty wykonane przez polskich rzemieślników. Należy pamiętać, że po bilety do muzeum również stoi się w długiej kolejce.
Kreml, moskiewski Kreml, Moskwa, atracje Moskwy, Zbrojownia na Kremlu

Po zwiedzaniu Zbrojowni wybraliśmy się na spacer po całym terenie, gdzie lawirowaliśmy pomiędzy zachwycającymi budowlami świeckimi i sakralnymi - oczywiście dużym utrudnieniem byli turyści, którzy tworzyli niekończący się labirynt.

Moskwa, sobór Moskwa, sobór Kreml, cerkiew Kreml, cerkwie Moskwa

największy dzwon świata, Kreml, dzwon na Kremlu, Moskwa, Rosja

największa armata świata, armata Kreml, moskiewski Kreml, atrakcje Rosji

Wielkie serce Moskwy - Plac Czerwony

Nie bez przyczyny Plac Czerwony jest uznawany za serce Moskwy, wybrukowany, kamienny plac usytuowany zaraz obok moskiewskiego Kremla, to miejsce, które tętni życiem przez całą dobę. Teren ten jest uznawany za największy plac w Europie, ma 700 m długości i 130 metrów szerokości.  Najbardziej reprezentacyjny plac stolicy, był świadkiem nie jednego historycznego wydarzenia. Od koronacji rosyjskich carów, poprzez zwycięską paradę wojsk radzieckich, skończywszy na najważniejszych świętach państwowych. Plac Czerwony wykorzystywany jest również do organizacji wielkich, światowych widowisk. My trafiliśmy na moment, kiedy przygotowywano to miejsce na Międzynarodowy Festiwal Muzyki - niestety na placu stały trybuny i był w połowie zamknięty, jednak nie przeszkodziło to nam zwiedzać okoliczne perełki architektury. Sam plac zaś został wpisany w 1991 roku na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. 


Niewątpliwie największą atrakcją tego miejsca jest Sobór Wasyla Błogosławionego, jest to fantazyjna świątynia prawosławna, ikona Moskwy a nawet całej Rosji. Wchodząc na Plac Czerwony pierwsze co ukazuje się oczom spacerowiczów jest właśnie ta budowla, która zachwyca w dzień oraz w nocy. Majestatyczny sobór został wykonany z największą precyzją z dbałością o każdy detal, jego budowę zlecił Iwan Groźny na pamiątkę zwycięstwa w wojnie z kazańskimi Tatarami. Legenda głosi, iż architekci po wykonaniu swojej pracy zostali oślepieni przez Iwana Groźnego, miało to na celu zapobiec powstania równie pięknej świątyni w innych miejscach. Sobór nie tylko zachwyca z zewnątrz, równie piękny i ciekawy jest wewnątrz - to miejsce z duszą, które zauroczy nawet największych sceptyków. 

Plac Czerwony, Moskwa, największa arakcja Moskwy

Sobór Opieki Matki Bożej na Fosie, Moskwa, Plac Czerwony, atrakcje Moskwy, atrakcje w pobliżu Placu Czerwonego

Moskwa, Sobór Wasyla Błogosławionego, wnętrze Soboru Wasyla Błogosławionego

Spacerując placem Czerwonym nie można przejść obojętnie obok miejsca ociekającego luksusem, mówię tutaj o moskiewskim GUMie - nietuzinkowym i magicznym domu towarowym, w którego wnętrzu mieszczą się najbardziej luksusowe marki świata. Wchodząc tam można poczuć się jak jedna z bohaterek Seksu w wielkim mieście, spacerując alejkami miałam wrażenie jakbym była w małym raju, każdy szczegół jest tam dopracowany do perfekcji. W tym ekskluzywnym domu towarowym podają najlepsze lody w Moskwie - sprawdzone info - jest to jedna z bardzo niewielu rzeczy, na którą było nas stać.
GUM, GUM Moskwa, GUM Plac Czerwony

GUM Moskwa, GUM, Plac Czerwony

GUM Moskwa, GUM, Plac Czerwony, atrakcje moskwy

Pokaz radzieckiej architektury 

Pewnego pięknego poranka, nasza koleżanka z Petersburga zadzwoniła do nas i zaproponowała nam spotkanie z jej najlepszą przyjaciółką, która miała pokazać nam Moskwę. Oczywiście, bez chwili zawahania przystaliśmy na propozycję, wyszykowaliśmy się i umówiliśmy z nią na spotkanie. Na początku przeszliśmy po najbardziej popularnych miejscach m.in.: Sobór Chrystusa Zbawiciela w Moskwie, Teatr Bolszoj, Pomnik Pietra Wielkiego. Po krótkim oprowadzeniu po kluczowych atrakcjach miasta, nasza nowa koleżanka zabrała nas do VDNh (Ogólnorosyjskiego Centrum Wystawowego), które jest zagłębiem socrealistycznej architektury. Obfito zdobione budowle symbolizują poszczególne republiki związkowe, całość otacza imponująca i bogata otoczka, w tym pozłacane fontanny. 
Moskwa, atrakcje Moskwy, Rosja, najlepsze atrakcje w Moskwie

Pomysł na utworzenie takiego miejsca zrodził się w głowie Stalina, który wówczas otworzył "Wszechzwiązkową Wystawę Rolniczą". Po wybuchu wojny wystawa została zamknięta na dłuższy czas. W 1959 roku ponownie ja otwarto, ale zmieniono nazwę na "Wystawę Osiągnięć Gospodarki Narodowej ZSRR". Miejsce to było kilkukrotnie przebudowywane, jednak za każdym razem wymagano tego, aby wszystko było zachowane zgodnie z wymaganiami socrealizmu. Przechadzając się alejkami tego kompleksu czułam się jak na planie hollywoodzkiego filmu, wszechobecny przepych, ludzie robiący zdjęcia, nagrywający filmy, gwar i muzyka puszczana z głośników. Ten klimat trzeba poczuć samemu!
VDNh Moskwa, Fontanna VDNh, Moskwa, najlepsze atrakcje Moskwy

Jedną z głównych i najbardziej imponujących atrakcji jest Fontanna "Druzhba Narodov", która symbolizuję przyjaźń 16 republik Unii (narodów ZSRR) - jest to imponujący pomnik szesnastu kobiet ubranych w stroje ludowe, wykonany z brązu i pokryty złotem. Kolejna niespodzianka czekała na nas kawałek dalej, była to Fontanna Kamienny Kwiat, która ucieszy oko nie jednej fanki biżuterii i błyskotek.
VDNh, złota fontanna moskwa, Moskwa atrakcje, VDNh atrakcje

Park Carycyno 

Jeden dzień przeznaczyliśmy na podróż do kompleksu pałacowo - parkowego Carycyno, na którą zabrała nas nasza Gospodyni. Wspólnie wyszykowaliśmy się i ruszyliśmy podbijać kolejne części miasta. Energiczna starsza pani pokazała nam najmłodszy i jeden z najdłużej budowanych moskiewskich  pałaców, jego budowa zakończyła się w 2003 roku i trwała w sumie ponad dwieście lat. W XVIII wieku caryca Katarzyna II kupiła piękną posiadłość pod nazwą "Czarny Kęs", która na zlecenie właścicielki została przebudowana w podmoskiewską rezydencję. 

caryca Katarzyna II, rezydencja carycy Moskwa, Moskwa atrakcje, najlepsze atrakcje Moskwy, park w Moskwie

Na rozległym terenie znalazł się park krajobrazowy oraz dwa pałace - jeden dla następcy tronu a drugi dla carycy. Prace trwały bezustannie i były na finiszu, kiedy to budowę odwiedziła Katarzyna II. Zobaczywszy efekty pracy stwierdziła, że pałac wygląda jak więzienie i nakazała całkowicie go przebudować - oczywiście wcześniejszy architekt został natychmiast zwolniony, a na jego miejsce znaleziono zastępcę. Kolejne prace rozpoczęły się, jednak śmierć carycy Katarzyny spowodował zaprzestanie dalszej budowy. Przez 200 lat pałac niszczał, jednak posiadłość cieszyła się popularnością wśród miejscowej ludności. W XIX i XX wieku ponownie rozpoczęto budowę, która w 2003 roku zakończyła się sukcesem! Aktualnie na terenie kompleksu znajduje się muzeum - jest to największy rezerwat i muzeum w Moskwie.

pałąc w Moskwie, Moskwa atracje, Rosja

Carycyno Moskwa, Moskwa, Rosja atrakcje

Spacerowanie alejkami podmiejskiej rezydencji carycy sprawia ogromną przyjemność. Park jest bogaty w lasy, łąki, wody, zachwyca ogrodami oraz pałacami. Warto odwiedzić wnętrza budynków, które łączą w sobie historię, sztukę i nowoczesność.

Oh, Rosjo! Kraino kontrastów!

Podróż po Rosji była fascynująca, zaskakująca i pełna kontrastów. Petersburg jest ciekawy, jednak to Moskwa podbiła moje serce. Miasto to jest połączeniem socrealizmu lat 30. XX wieku z nowoczesnością i duchem postępu. Ludzie mieszkający w Rosji są podobni do nas, a jednak zupełnie inni - znają inną historię przez to inaczej patrzą na świat, żyją w propagandzie, przez to połowa mieszkańców nie wiedziała nawet, że w Moskwie są strajki. Moim zdaniem strajki tylko delikatnie wzmagały ilość patroli na ulicach - ten lekko oderwany od rzeczywistości kraj jest przyzwyczajony do podwyższonej kontroli, dla tych ludzi jest to całkowicie normalne. Powiem szczerze, że jako turystce bardziej przeszkadzała mi ilość innych zwiedzających, niż kontrole do których można się przyzwyczaić - chociaż nie wyobrażam sobie żyć w kraju, gdzie władza sprawdza każdego obywatela tak skrupulatnie. 


W Moskwie spędziłam jedynie tydzień, a nie jestem w stanie opisać wszystkich atrakcji, które widziałam. W związku z tym postanowiłam rozbić mój wpis na dwa - pierwszy, który właśnie kończycie czytać, dotyczący atrakcji turystycznych, które zrobiły na mnie największe wrażenie oraz drugi, gdzie zabiorę Was do baśniowej krainy baletu i sztuki cyrkowej. 

Moskwa zafascynowała mnie i podbiła moje serce! Wiem, że jeszcze tam wrócę!